Starodruki – Vademecum inwestora i kolekcjonera – budowa bibliotek

Starodruki to dla większości osób wciąż terra incognita – temat nieznany, mglisty, kojarzący się zdecydowanie częściej z muzeami, pracami naukowymi lub też ewentualnie nagłośnionymi kradzieżami, niż z niezwykłymi, fascynującymi przedmiotami, będącymi pięknymi świadectwami naszej historii, oferującymi bezpieczną, wolną od podatków lokatę kapitału o stopie zwrotu rzędu min. 20% rocznie.

Opracowanie niniejsze ma na celu zmienić ten stan rzeczy, przybliżając Państwu w maksymalnie przystępny sposób fascynujący świat starodruków, będących aktualnie jedną z najciekawszych inwestycji alternatywnych, która oprócz optymalnej lokaty kapitału, może stać się pięknym hobby, intelektualną przygodą i odskocznią od codziennego pędu. Prywatna biblioteka starodruków to bowiem szczególne, magiczne miejsce w domu lub firmowym gabinecie, pozwalające nabrać sił i dystansu do codzienności. Niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju klimat parusetletnich kart oraz kunsztowne, będące niekiedy dziełami sztuki, oprawy potężnych ksiąg wyeksponowanych w majestatycznym meblu, tworzą prestiżową, unikalną oazę spokoju i wyciszenia.

.

.

Starodruki, inkunabuły, manuskrypty … – uporządkujmy pojęcia.

Każdy z Państwa zapewne wiele razy słyszał te właśnie określenia, jednak panujący w naszych mediach chaos informacyjny, pogoń za tanią sensacją, a także bezkrytyczne powielanie przez kolejnych autorów błędów popełnionych przez poprzedników, powodują że wszystkie te enigmatyczne pojęcia są z reguły “wrzucane do jednego worka” i oznaczają po prostu ogólnie stare książki. Rozważając jednak inwestycję w starodruki, tudzież budowę ich prywatnej biblioteki, zdecydowanie warto dysponować wiedzą profesjonalną – niekoniecznie akademicką lub naukową, ale na pewno usystematyzowaną w oparciu o międzynarodowe kryteria w tym zakresie. Najpierw zacznijmy jednak od absolutnej podstawy – czym w ogóle jest książka i biblioteka…

.

Książka  –  to najkrócej mówiąc, zwarte wydawnictwo dziełowe w oprawie (okładce), zawierające powyżej 48 stron. Publikacje o mniejszej ilości stron, określane są mianem broszury. Nowożytna forma książki wywodzi się od kodeksu, czyli zbioru kart połączonych jednym grzbietem. Pierwszą drukowaną książką, mater omnium librum, jest oczywiście słynna, złożona gotycką 42-wierszówką Biblia Gutenberga (zwana też niekiedy Biblią Mazarina) z roku 1455, wydana w Moguncji przez Johannesa Gutenberga w ok. 35 egzemplarzach na pergaminie i 165 egzemplarzach na papierze. Tylko 48 jej egzemplarzy (12 na pergaminie i 36 na papierze), z czego 20 kompletnych, dortwało do naszych czasów. Użyta do wydrukowania tej Biblii majestatyczna, gotycka czcionka projektu samego Gutenberga oraz skład tekstu (dziś powiedzielibyśmy layout) – do dziś uznawane są za wzór i absolutne mistrzostwo typografii, zarówno jeśli chodzi o czytelność i estetykę, jak też rozplanowanie tekstu (interlinie, światła, etc.).

Biblioteka  –  wieloznaczne określenie wywodzące się z greki (“βιβλιοθήκη” bibliotheke), pochodzące od dwóch słów : “βιβλίον” (biblion – książka) oraz “θήκη thēkē” (zbiornik). Zależnie od sytuacji i potrzeby, może być nazwą całego budynku (a nawet ich zespołu), kilku pomieszczeń lub jednego pokoju, tudzież po prostu mebla mieszczącego w sobie zbiory biblioteczne, do których zalicza się głównie książki, rękopisy, druki ulotne, ryciny, fotografie, mapy, muzykalia, zwoje i kodeksy papirusowe lub pergaminowe, niekiedy też  autografy oraz pamiątki po znanych osobistościach. Ponadto, przy bibliotekach wysokiej klasy, funkcjonują też daktylioteki, gromadzące wspaniałe niekiedy kolekcje starożytnej i nowożytnej gliptyki (gemmy, kamee oraz intaglia). W przypadku skromniejszych zbiorów, obejmujących same tylko odciski z gemm i metalowych pierścieni, zwykło się określać ten dział biblioteki jako gliptotekę. Dopełnieniem i zwieńczeniem najlepszych bibliotek, są niezwykłe, liczące niekiedy tysiące eksponatów kolekcje sfragistyczne (starych pieczęci) oraz kolekcje kartograficzne, których najefektowniejszą częścią – oprócz starych, ręcznie kolorowanych map – są zabytkowe przyrządy nawigacyjne i astronomiczne oraz niezwykle rzadkie i efektowne globusy, nadające pomieszczeniu unikalny charakter i klimat.

.

Przechodząc zaś już do samych “starych książek” …

.

Starodruki  –  w największym uproszczeniu to wszelkie publikacje (książki, broszury, druki ulotne, mapy, grafiki, dokumenty, etc.), wydrukowane w prawie 350-letnim okresie od wynalezienia druku do końca XVIII wieku, czyli w latach 1455-1800. Szczególnie elitarnym, wyjątkowym rodzajem starodruków są tzw. inkunabuły (pierwsze druki wydane do roku 1500 włącznie) i postinkunabuły, o których będzie mowa dalej. Jeden z najwybitniejszych badaczy tematu, Karol Estreicher, zwany “ojcem bibliografii polskiej” do starodruków zaliczył publikacje wydane w latach 1501-1800. Cezura ta została powszechnie uznana i przyjęta w profesjonalnym obrocie antykwarycznym. Wydaje się ona być ze wszech miar optymalna, z tym jednakże zastrzeżeniem, że dla niektórych krajów (np. Anglia lub Francja) przyjmowane muszą być nieco inne daty końcowe, co związane jest najczęściej z przełomowymi datami w historii lub dziejach literatury danego kraju lub też ze znacznie szybszym uprzemysłowieniem procesu wydawniczego książek. Główną, fundamentalną cechą każdego starodruku, odróżniającą go od wszystkich książek późniejszych, jest bowiem ręczne wytworzenie i połączenie wszystkich składników książki – tj. papieru, typografii, ilustracji (jeżeli występują) oraz oprawy (okładki), z zachowaniem dbałości o jak najwyższy poziom edytorski całości.

.


Inkunabuły
 (z łac. “incunabula” : powijaki, kołyska)  –  w największym stosowanym uproszczeniu, to pierwsze, najwcześniejsze druki, powstałe przed rokiem 1501 (czyli do roku 1500 włącznie).  Ze względu na znikome, symboliczne wręcz nakłady (od kilkudziesięciu do kilkuset egzemplarzy) oraz swoją ponad 500-letnią historię, każdy inkunabuł kompletny i w oryginalnej oprawie z epoki – to ekstremalna rzadkość antykwaryczna i elita starodruków. W większości przypadków są to unikalne dzieła sztuki doby gotyku, prezentujące najwyższy poziom edytorski (typografia), artystyczny (iluminacja tekstu) oraz introligatorski (oprawy) i niekiedy metaloplastyczny (kunsztowne okucia opraw). Dla większości krajów (za wyjątkiem Skandynawii i Czech), za datę stanowiącą oficjalną granicę pomiędzy inkunabułami, a późniejszymi “normalnymi” starodrukami, przyjmuje się dzień 31 grudnia 1500 r. Tak sztywne, nienaturalne rozgraniczenie, prowadzi jednak niestety do kuriozum i paradoksu, w którym za inkunabuł nie mogło by zostać uznane wiele ksiąg, które inkunabułami są.  Inkunabuł, to bowiem nie “data”, lecz kompletna, niezwykła forma, mająca z założenia naśladować i przypominać rękopis, z czym związany jest cały szereg cech charakterystycznych wyłącznie dla inkunabułu – jak choćby brak karty tytułowej, której funkcje spełnia umieszczony na końcu dzieła kolofon (zawierający wszystkie dane o autorze, drukarzu oraz oficynie, miejscu i roku wydania), formuła “incipit – explicit” oraz ręcznie malowana, niekiedy bardzo bogata iluminacja tekstu (tzw. inicjały, marginalne floratury, a nawet malarstwo miniaturowe).

.


Postinkunabuły
  –  zgodnie z definicją aktualnie najbardziej rozpowszechnioną, są to dzieła, których skład i druk rozpoczęto przed, a ukończono po 1500 r. Podobnie jednak jak w przypadku inkunabułów i sztywnej “daty dziennej” mającej rozstrzygnąć który druk jest jeszcze inkunabułem, a który już nim nie jest, taki matematyczny podział jest oględnie mówiąc nieporozumieniem, wynikającym z podświadomej chęci “zaszufladkowania” czegoś, czego zaszufladkować się nie da. Dokładnie bowiem tak jak w przypadku inkunabułów, przynależność danego druku do grupy postinkunabułów, nie wynika z daty, lecz z szeregu cech charakterystycznych dla tejże grupy. Dlatego też, w niektórych przypadkach, postinkunabułami są dzieła nawet z połowy XVI wieku. Upraszaczając – przyjąć można, że postinkunabuły to nieco późniejsze i skromniejsze inkunabuły. Wciąż zachowują charakterystyczny dla inkunabułów układ typograficzny “udający rękopis”, jednakże pojawiają się w nich już pewne “drogi na skróty” – jak choćby drzeworytowe inicjały odbijane wraz z kolumną druku (a nie malowane później przez iluminatora), brak ręcznej iluminacji (inicjałów, floratur), a także istotne nowości – takie jak karta tytułowa oraz efektowny tzw. sygnet wydawniczy (drukarski), umieszczony jednakże na końcu książki (nawiązanie do kolofonu). Postinkunabuły kompletne i zachowane do tego w oryginalnych, gotyckich oprawach z epoki – to podobnie jak inkunabuły, olbrzymie rzadkości antykwaryczne i poszukiwane ozdoby bibliotek. Ich nakłady rzadko przekraczały bowiem 2 lub 3 tys. egzemplarzy. A co więcej – niektóre spośród nich, zostały wydane w nakładach mniejszych nawet niż inkunabuły z końcówki XV wieku.  Zaś 500 lat dramatycznej często historii, pełnej wojen, zniszczenia i chaosu, sprawiło, że do naszych czasów przetrwała tylko śladowa ich część.

.

Manuskrypty  –  czyli inaczej rękopisy  –  w dosłownym tłumaczeniu z łaciny, są to po prostu “księgi napisane ręcznie” (z łac. liber manu scriptum), w odróżnieniu od ich z reguły późniejszych odpowiedników powielanych mechanicznie. W praktyce określenie to dotyczy jednak nie tylko książek, ale również wszelkich dokumentów, listów (oficjalnych i prywatnych) oraz zabytków piśmiennictwa (jak np. egipskie zwoje papirusowe, inskrypcje w kamieniu lub na tabliczkach glinianych, tudzież nawet zabytki tak egzotyczne jak chińskie inskrypcje na skorupach żółwia). Sugerujemy jednak pozostanie w kręgu cywilizacji i kultury europejskiej, stąd przedmiotem naszego zainteresowania będą głównie zabytki piśmiennictwa od epoki średniowiecza po koniec wieku XIX (sporadycznie, w uzasadnionych przypadkach, wiek XX).  W obrocie profesjonalnym przyjęło się, że jako manuskypt określa się ręcznie pisaną oraz zdobioną książkę, dokument lub logicznie spójny zespół kart, pochodzące z okresu przed upowszechnieniem się druku, czyli maksymalnie do końca XVIII wieku. Późniejsze dzieła, to po prostu rękopisy. Szczególną cechą manuskryptów i rękopisów jest to, że każdy z nich jest unikatem – istnieje bowiem tylko w jednym egzemplarzu !  Nie ma dwóch identycznych manuskyptów, gdyż nawet w przypadku dzieł przepisywanych w wielu egzemplarzach przez mnichów w klasztornych skryptoriach – każdy egzemplarz jest de facto inny, szczególnie jeśli chodzi o ich iluminację (zdobienia). Średniowieczne manuskrypty to niekiedy najwyższej klasy dzieła sztuki romańskiej lub gotyckiej, których piękno, bogactwo, absolutna harmonia i nieprawdopodobna wręcz precyzja iluminacji (wykonywanej – w przypadku najwybitniejszych egzemplarzy – nawet czystym złotem !), zdumiewają i zachwycają pomimo upływu setek, a niekiedy blisko tysiąca lat.

.

.

Sztuka Książki – jej definicja, istota oraz krótki zarys historii i upadku.

Mianem Sztuki Książki określa się zespół dziedzin rzemiosła artystycznego oraz dziedzin sztuki, nierozerwalnie związanych z procesem tworzenia i nadawania finalnego wyglądu kształtu książki (zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego). Dziedziny te – to, dla uproszczenia, głównie papiernictwo (wytwarzanie papieru czerpanego), typografia (skład szpalt drukarskich), malarstwo (iluminacje – zdobienia tekstu), grawerstwo (np. wytwarzanie płyt miedziorytów), introligatorstwo (oprawy ksiąg), metaloplastyka (okucia opraw), niekiedy też pozłotnictwo i jubilerstwo (w przypadku najbogatszych i najwspanialszych opraw). Wszystkie starodruki, w tym oczywiście inkunabuły i postinkunabuły, to bowiem przedmioty niezwykłe, nie mające – poza bazową definicją książki – nic wspólnego z książkami, które produkowane były później, po nich – od tzw. upadku Sztuki Książki.

Od starożytności, poprzez średniowiecze, aż po koniec wieku XVIII (dla niektórych krajów nawet znacznie wcześniej), książki wykonywane były ręcznie, przy zastosowaniu całego wachlarza wyżej wymienionych technik artystycznych. Książka, podobnie zresztą jak i umiejętność czytania, była bowiem wówczas dobrem luksusowym – zarezerwowanym, dostępnym wyłacznie dla nielicznego grona elit intelektualnych, duchownych, politycznych oraz finansowych.

Istotą zjawiska określanego jako Sztuka Książki jest fakt, że każdy dosłownie egzemplarz miał bezpośrednią styczność z wytwórcami, którzy z benedyktyńską wręcz pieczołowitością nadawali mu ostateczny, zindywidualizowany kształt, dbając w równej mierze o stronę techniczną, jak i estetyczną – poprzez harmonijny dobór użytych materiałów, pracochłonnych tłoczeń, zdobień, ilustracji, a niekiedy także wspaniałych okuć lub inkrustacji. Wszystko to wpływało na niepowtarzalny styl, który do dziś zachwyca nas pięknym, niekiedy ascetycznym, a niekiedy nieprawdopodobnie bogatym, lecz zawsze spójnym stylistycznie wyglądem, dopracowanym w najdrobniejszych nawet detalach.

.

*

Historię Sztuki Książki, w dużym uproszczeniu, podzielić można na 5 etapów, odpowiadających kolejnym stuleciom. Chronologicznie są to :

.

XV wiek.  Gotyk.

To sam świt i jednocześnie absolutne apogeum Sztuki Książki. Niezwykły, ascetyczny duch gotyku, zaklęty w oprawach oraz kartach ksiąg, miesiącami iluminowanych w klasztornych skryptoriach – wywiera dziś olbrzymie wrażenie. Zarówno bowiem wnętrza, jak i oprawy inkunabułów, to najwyższej klasy dzieła sztuki edytorskiej, zdobniczej, introligatorskiej, czasem też metaloplastycznej i jubilerskiej. Tłoczone w gotyckie ornamenty i zdobione wspaniałymi okuciami drewniane oprawy, idealnie współgrają z przypominającymi rękopis kartami, iluminowanymi (ręcznie malowanymi) ozdobnymi inicjałami różnej wielkości (najczęściej w kolorze czerwonym oraz niebieskim), niekiedy też wielobarwnymi floraturami lub kolorowanymi drzeworytami. Gotyckie księgi – to niekwestionowana, absolutna elita i crème de la crème starodruków, poszukiwany już od XIX wieku przez inwestorów oraz kolekcjonerów w całej Europie. Każdy bowiem kompletny inkunabuł, w oryginalnej oprawie z epoki i z udokumentowaną proweniencją – jest wydarzeniem antykwarycznym i ozdobą godną najlepszych bibliotek.

.

.

XVI wiek.  Renesans.

Kontynuacja najwyższego poziomu Sztuki Książki. Renesansowe, głównie drewniane oprawy, wykonywane na zamówienie ówczesnych elit i dostojników, zdobione są niekiedy dziesiątkami precyzyjnie tłoczonych w skórzanym poszyciu scen figuralnych, wkomponowanych w bogaty, charakterystyczny dla tej epoki, skomplikowany ornament oparty na motywie wici roślinnej. Oprawy renesansowe, same w sobie stanowią wyjątkowo efektowne, estetyczne dzieła sztuki introligatorskiej oraz zdobniczej. Nadal spotkać możemy wspaniałe okucia, charakterystyczne głównie dla tzw. opraw mistrzowskich, wykonywanych każdorazowo na indywidualne zamówienie. Gdy natomiast renesans wchodzi w dojrzałą fazę i bezpowrotnie dobiega końca czas postinkunabułów – wnętrza wszystkich ksiąg stają się coraz bardziej “nowożytne”, zachowując jednakże niezmiennie bardzo wysoki poziom artystyczny i edytorski. Pojawia się coraz więcej efektownych ilustracji, wykonywanych w większości nadal w technice drzeworytu. Renesansowe księgi, to – zaraz po inkunabułach i barokowych atlasach – jedne z najefektowniejszych, najwartościowszych i najbardziej poszukiwanych starodruków.

.

.

XVII wiek.  Barok.

Siedemnaste stulecie cechuje dążenie do imponującej formy i coraz bogatszych form zdobienia opraw ksiąg. Charakterystyczny dla architektury rozmach i monumentalizm doby baroku, oddziaływuje silnie również na starodruki. Niezwykłe oprawy potężnych niekiedy ksiąg, wykonywane na zamówienie najwyższych dostojników oraz elit finansowych, zdumiewają klasą artystyczną metalowych okuć, które w najbogatszych oprawach przybierają nawet formy postaciowe – np. aniołów, postaci historycznych lub zwierząt. Niektóre księgi, w szczególności Biblie, wydane zostają w gigantycznych wręcz formatach i gabarytach (ponad 40 cm wysokości i kilkanaście centymetrów grubości grzbietu), co w połączeniu z niezwykle masywnymi oprawami, przekłada się wprost na ich olbrzymią wagę (niekiedy nawet powyżej 10 kilogramów !), która znacznie przekracza tzw. wytrzymałość krytyczną bloku książki. Naturalnym tego efektem były nagminne uszkodzenia podczas użytkowania, w związku z czym lwia część spośród tych olbrzymów nie przetrwała do naszych czasów w ogóle lub przetrwała w stanie agonalnym – np. z pękniętym blokiem, zdekompletowana, bez oprawy tudzież w oprawie wtórnej (tzn. późniejszej), co elimuje je trwale z profesjonalnego obrotu inwestycyjnego oraz kolekcjonerskiego. Te nader nieliczne egzemplarze, które przetrwały do dzisiejszego dnia w dobrym lub znakomitym stanie – są przedmiotami bardzo rzadkimi, niezwykle dekoracyjnymi i poszukiwanymi. Jeżeli zaś chodzi o wnętrza ksiąg – drzeworyt zostaje praktycznie w całości wyparty przez miedzioryt, co owocuje skokowo wyższą klasą artystyczną ilustracji. Z racji samej specyfiki materiału, w metalowej płycie artysta był bowiem w stanie odzworować bez porównania więcej szczegółów niż w drewnianym klocku.

.

.

XVIII wiek.  Rokoko.

Życie i epoka Ludwika XIV powoli dobiegały końca. Stylistyczna, kulturalna i obyczajowa rewolucja jaką było Rokoko, zmieniło ówczesną Europę diametralnie. Imponujący, barokowy monumentalizm ustąpił miejsca wyrafinowaniu, zmysłowości, lekkości i dekoracyjności formy. Zmiany te odcisnęły olbrzymie piętno również na starodrukach. Rokoko przyniosło bowie całkowicie nowe style zdobienia książek, Wszechobecne dążenie do przepychu i bogactwa, wprowadziło na grzbiety (a niekiedy i okładki) książek, głęboko tłoczone i złocone, delikatne, ażurowe motywy floralne oraz stricte rokokowe (rocaille – pol. rokaj). Szaleństwo rokokowego ornamentu, płynności linii, asymetrii i swobodnej kompozycji, widoczne jest zresztą nie tylko na oprawach ówczesnych książek, ale również na ich kartach – w obramowaniach grafik, w formach inicjałów, w ozdobnikach rocaille, etc… Apogeum sztuki zdobniczej przypada na lata 1720-1760. Poziom artystyczny miedziorytów osiąga absolutne wyżyny – niektóre ilustracje (np. portrety lub sceny historyczne) pod względem realizmu i dokładności przypominają dosłownie zdjęcia. Wydawane są książki ze wszystkich dosłownie dziedzin ówczesnej wiedzy, w tym wspaniałe, bardzo poszukiwane dziś atlasy geograficzne w olbrzymich formatach, które swoim poziomem edytorskim i dokładnością, zadziwiają pomimo upływu circa trzech stuleci. Niestety, niezwykła dekoracyjność grafik stała się przekleństwem zawierających je książek. Spowodowała mianowicie, że olbrzymia ich część została zniszczona – zdekompletowana, poprzez wycięcie tych właśnie grafik, które po oprawieniu stawały się efektownymi ozdobami gabinetów i salonów. Dlatego właśnie, całkowicie kompletne egzemplarze tych dzieł, są dziś dużymi rzadkościami kolekcjonerskimi, pomimo sporych (szczególnie  w  II połowie  XVIII  wieku)  nakładów.

21 komentarzy do: “Starodruki – Vademecum inwestora i kolekcjonera – budowa bibliotek

  1. Niesamowity temat! Łączy piękne z pożytecznym. Taka biblioteka starodruków to moje marzenie, które mam nadzieję niebawem będę mógł zacząć z Waszą pomocą spełniać!

    1. Trzymamy kciuki i oczywiście zapraszamy 🙂

      Miłego dnia!
      Rokaj Group

  2. Jestem w szoku, nie zdawalem sobie sprawy ze starodruki są być tak piekne i fascynujące. Zresztą na dobrą sprawę wogóle nie zdawałem sobie sprawy z ich istnienia, bo dokładnie tak jak piszecie, starodruki kojarzą się przewaznie po prostu z muzeami lub starymi książkami zalegającymi na strychu lub w piwnicy.

    1. Niestety Panie Michale, świadomość starodruków i wiedza o nich, jest w Polsce na razie znikoma.
      Zmienia się to jednak systematycznie na plus.
      Powstają kolejne, piękne prywatne biblioteki (kolekcje starodruków), które mamy przyjemność zaopatrywać.
      Jeżeli chodzi o aspekt czysto inwestycyjny – jest to bez wątpienia znakomity czas na inwestowanie w starodruki.
      Ich rynek dopiero bowiem tworzy się, w związku z czym potencjał wzrostu wartości jest jeszcze bardzo duży.
      Przedmioty te są mocno niedocenione w stosunku do swojej faktycznej rzadkości i wartości historycznej.
      Oczywiście mówimy tu wyłącznie o wyjątkowych, wyselekcjonowanych i gwarantowanych egzemplarzach
      – rzadkich, gabinetowo zachowanych, w niezwykłych oprawach z epoki, niekiedy pochodzących ze starych, arystokratycznych bibliotek, z exlibrisami, etc. – a nie o masówce.

      Miłego dnia!
      Rokaj Group

  3. wszystko pieknie ale nie jestem wcale pewny czy obrót starodukami jest legalny? przeciez muzeom przysluguje prawo pierwokupu!

    1. Myli Pan dwa różne pojęcia.
      1. Obrót starodrukami jest w pełni legalny (o ile oczywiście nie pochodzą z przestępstwa).
      2. Prawo pierwokupu nie jest ograniczeniem tegoż obrotu, lecz szczególną prerogatywą przysługującą Muzeom oraz innym państwowym instytucjom kulturalnym. Uprawnienie to pozwala im na zakup każdego antyku i dzieła sztuki (w tym starodruku) po cenie żądanej przez sprzedawcę (lub wylicytowanej – w przypadku aukcji),
      w pierwszej kolejności przed nabywcami prywatnymi.
      W absolutnie wyjątkowych przypadkach (przedmioty polskie o znaczeniu szczególnym dla dziedzictwa i kultury narodowej), sprzedaż waloru może zostać zablokowana do czasu zgromadzenia przez Muzeum środków niezbędnych do jego zakupu.
      Innych ograniczeń w obrocie starodrukami i antykami na terenie Polski – nie ma 🙂

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  4. Coś pięknego !!! po prostu magia

  5. Czy macie w tej chwili na spzredaz jakies ciekawe starodruki?

    1. Tak, oczywiście 🙂
      E-sklep > dział Starodruki i Kolekcje

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  6. Nie ukrywam że temat bardzo mi sie podoba i kusi mnie, ale skąd mam wiedzieć czy dany konkretny staroduk który ktos mi zaoferował nie jest kradziony?? gdzie mozna to sprawdzić?

    1. Nie ma jednego miejsca w którym można by to sprawdzić.
      Nie istnieje bowiem centralna baza (ewidencja), jak np. w przypadku aut.
      Oczywiście, może Pan udać się na Policję ze zdjęciem starodruku który chce Pan nabyć,
      z prośbą o zweryfikowanie czy przypadkiem nie została zgłoszona kiedyś jego kradzież.
      Może Pan też próbować przeprowadzić kwerendę muzealną i szukać informacji w internecie,
      ale działania te nie dadzą Panu najprawdopodobniej nic, oprócz straty olbrzymiej ilości czasu.
      Do tego dochodzą jeszcze tzw. katalogi strat wojennych, dzieł zaginionych i wiele innych rejestrów branżowych,
      które powinien Pan sprawdzić, a do których najprawdopodobniej nie uzyska Pan dostępu.
      Jest jednak znacznie prostszy, szybszy i pewniejszy sposób
      zakup w profesjonalnej firmie, która pisemnie zagwarantuje Panu zarówno autentyczność, jak i legalność pochodzenia starodruku.
      W naszej firmie – do każdego sprzedawanego przedmiotu, Klient otrzymuje zawsze Certyfikat Autentyczności oraz Gwarancję Legalności Pochodzenia.
      Zdecydowanie odradzam natomiast “okazyjne” zakupy starodruków (oraz innych dzieł sztuki) na bazarach, pchlich targach, w małych antykwariatach oraz na portalach internetowych.
      W 9 na 10 przypadków, kończy się to bowiem utratą pieniędzy i niezamierzonym, ale niekiedy poważnym konfliktem z prawem.

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  7. Świetne opracowanie, uporządkowana baza wiedzy o starodrukach w pigułce. Dobrze się czyta, a wiadomości same wchodzą do głowy. Dużo ciekawych, autorskich spostrzeżeń. Gratuluję!

    1. Bardzo dziękujemy za miły komentarz i cieszymy się, że artykuł spodobał się Panu.
      Życzymy spokojnych, rodzinnych Świąt 🙂

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  8. Posiadam mały starodruk, w którym zamiast miejsca wydania widnieje Argentoratum. Czy mógłbym prosić o podpowiedż o co może tu chodzić?

    1. S’il vous plaît 🙂
      Argentoratum to właśnie miejsce wydania.
      Łacińska nazwa miasta Strasbourg we Francji.

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  9. CZy to prawda ze byly też starodruki ze złota?

    1. Szczerze mówiąc, nigdy nie słyszeliśmy o takowych 😉
      Zdarzają sie natomiast manuskrypty, inkunabuły i starodruki iluminowane (zdobione) płynnym złotem.
      Należą do najrzadszych i najcenniejszych obiektów antykwarycznych na rynku.
      Niedawno mieliśmy taki w ofercie : > Inkunabuł 1491

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  10. Wracam po rocznej przerwie. Widzę że konkretna porcja wiedzy na blogu i konkretna oferta starodruków w sklepie. Robi wrażenie. Podobnie jak cała www. Wyprzedziliście konkurencję o lata świetlne.

    1. Niesamowite, jak szybko mija czas. Faktycznie, to już rok.
      Witamy starego Klienta 🙂
      I bardzo dziękujemy za miłe słowa.
      Cieszą tym bardziej, że naprawdę niełatwo Pana zaskoczyć 😉

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

  11. Taka biblioteka starodruków to musi być nieprawdopodobne miejsce! magiczny klimat i jakby dotknięcie czasu, mam ciarki na samą myśl

    1. Doprawdy trudno o lepsze podsumowanie…
      Choć od lat zawodowo budujemy, wyposażamy i katalogujemy prywatne biblioteki starodruków,
      to za każdym razem gdy w nich przebywamy – też mamy ciarki.
      Nie sposób tego przekazać i wytłumaczyć, trzeba tego doświadczyć.

      Miłego dnia !
      Rokaj Group

Dodaj komentarz